DLA MEDIÓW

„Miłość w cieniu zagłady” – pierwszy komiks historyczny o Auschwitz

Oddajemy do rąk Czytelników pierwszy komiks o Auschwitz, oparty na rzetelnym przekazie historycznym. Opowiadamy o Auschwitz raz jeszcze, choć w nieco odmiennej formie, z myślą o współczesnym Czytelniku. Historię obozu pokazujemy poprzez losy konkretnych ludzi, ukazując ich takimi jakimi byli, z ich wzlotami i upadkami, nadzieją i zwątpieniem w koszmarze i nędzy Auschwitz.

Wizualizacja historii
Komiks adresowany jest do tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę na temat obozów koncentracyjnych i obozów zagłady utworzonych przez niemieckich nazistów w okupowanej Polsce podczas drugiej wojny światowej.

Najważniejszą grupą odbiorców pozostaje młodzież. Opracowania naukowe, aczkolwiek niezwykle istotne dla zrozumienia historii, często są niewystarczające i rzadko docierają do młodego odbiorcy. Forma komiksu sama w sobie daje niezwykłą możliwość wizualizacji wydarzeń opisanych w relacjach świadków i opracowaniach naukowych, co wpływa na wzmocnienie przekazu historycznego i ułatwienie jego odbioru.

Prezentowany komiks historyczny może być również atrakcyjną propozycją dla miłośników gatunku – bez względu na wiek i stopień znajomości historii Auschwitz.

Komiks jako źródło wiedzy
Seria komiksów „Epizody z Auschwitz” powstaje we współpracy z historykami zajmującymi się problematyką obozów koncentracyjnych, specjalizującymi się w historii Zagłady, wojskowości i II wojny światowej. Pracom nad komiksem towarzyszą konsultacje ze świadkami historii, przede wszystkim byłymi więźniami KL Auschwitz.

Po licznych próbach przedstawienia historii Holokaustu w komiksie – by wspomnieć tu choćby literackiego „Mausa” Spiegelmana – nadszedł czas na serię komiksów historycznych o Auschwitz. Przekaz historyczny wolny jest tu od ideologicznego zacietrzewienia i szkodliwych stereotypów. Historia opowiedziana jest tu rzetelnie i ciekawie. 90% przedstawianych w komiksie wydarzeń to prawda historyczna, oparta na relacjach byłych więźniów, 10% to prawdopodobieństwo historyczne – sytuacje i okoliczności, które miały miejsce w Auschwitz i zostały opisane w literaturze wspomnieniowej, a niekiedy towarzyszyły bohaterom i postaciom przedstawionym w komiksie

Rzetelny komiks historyczny w atrakcyjnej szacie graficznej, napisany żywym językiem daje szansę na silniejszą identyfikację z bohaterami przedstawianych historii, daje możliwość pełniejszego wyobrażenia tragizmu wydarzeń, a przez to bardziej bezpośredniego poznania historii.

Przeciw „polskim obozom koncentracyjnym”
W komiksie w sposób przejrzysty przedstawiono podział na sprawców i ofiary, wskazując jednoznacznie instytucje i osoby odpowiedzialne za powstanie i funkcjonowanie obozów koncentracyjnych i zagłady w okupowanej Polsce.

Poprzez publikację komiksu w różnych wersjach językowych wiedza o wojnie i okupacji oraz o niemieckich obozach w okupowanej Polsce upowszechniana jest wśród odbiorców poza granicami Polski, zadając kłam notorycznie powtarzającym się sformułowaniom o tzw. polskich obozach.

Wbrew negacjonistom
Upowszechnianie relacji świadków w ciekawej formie wśród młodzieży, może ograniczyć wpływ środowisk posługujących się faktami historycznymi instrumentalnie, wypaczających historię Auschwitz, wykorzystujących do tego nowoczesne technologie i środki przekazu.

Komiks historyczny poruszający tę tematykę staje się tym samym skutecznym argumentem w dyskusji z negacjonistami, podważającymi podstawowe fakty z historii Holokaustu, jak choćby funkcje obozów koncentracyjnych i zagłady czy istnienie komór gazowych wykorzystywanych do ludobójstwa.

Komiks jako materiał edukacyjny
Komiksy historyczne „Epizody z Auschwitz” mogą być doskonałym materiałem edukacyjnym dla uczniów i nauczycieli. Mogą służyć także przygotowaniu młodzieży do zwiedzania Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, zwłaszcza zwiedzania tematycznego – śladami bohaterów, których losy prezentowane są w kolejnych zeszytach serii. Mamy nadzieję, że w ten sposób zachęcimy Czytelników do sięgnięcia również po kolejne zeszyty serii, a tym samym do dalszego zgłębiania tematyki Auschwitz w proponowanej przez nas formie.


POWIEDZIELI O KOMIKSIE

Poniżej krótkie wywiady poświęcone publikacji „Miłość w cieniu zagłady”. O komiksie mówią: Kazimierz Smoleń, były więzień Auschwitz, Michał Gałek, autor scenariusza, Marcin Nowakowski, autor rysunków, dr Adam Cyra, historyk, dr Piotr Trojański - historyk, wykładowca akademicki, dydaktyk oraz Beata Kłos i Jacek Lech, wydawcy.

Kazimierz Smoleń, były więzień Auschwitz

Jak odbiera Pan pomysł stworzenia komiksu o Auschwitz?

Trzeba powiedzieć, że historię można przedstawiać w różny sposób. Jedni piszą naukowe opracowania, inni beletrystyczne opowiadania. Również historia obozu może być prezentowana w różnych formach. Mogą to być filmy, mogą być opowiadania, nagrania dźwiękowe, może też być inny sposób przedstawiania faktów historycznych. W dzisiejszych czasach takie formy jak komiks są w modzie. Uważam, że młodzieży powinny być podawane wiadomości rzetelne, bardzo dokładne, ale niekoniecznie trzeba przy tym przeczytać jakieś 4-5 tomów, żeby zrozumieć jakąś historię. Natomiast jest to szansa na zainteresowanie tym tematem, wzbudzenie ciekawości, jak to przedstawione zostało w opracowaniach naukowych. Myślę, że jest to dobra droga. Poprzez podawanie historii w takiej formie, jaka obecnie się ukazuje, powoduje się zainteresowanie historią jako taką. I to jest dobre.

Jak ocenia Pan zgodność przedstawianych w komiksie wydarzeń z rzeczywistością Auschwitz?

Historia ta – przedstawiona w nowym układzie plastycznym – jest jednak historią zbadaną również naukowo. Nie ma tam fałszu. Naturalnie, postaci przestawione są w rysunku, nie za pomocą fotografii. Słowa, które padają – są często zaczerpnięte z opracowań naukowych, z istniejącej dokumentacji. Jest to niezwykle ciekawe i może stanowić pewnego rodzaju zachętę do sięgnięcia po inne publikacje na ten temat. Mamy tu konkretną historię, podaną w ciekawy sposób, w postaci kilkudziesięciu, czy kilkuset obrazków, która może zapoczątkować poszukiwania obszerniejszych opracowań.

Czy sądzi Pan, że połączenie formy komiksu z trudną tematyką, jaką jest historia Auschwitz jest właściwe?

Moim zdaniem jest to bardzo ciekawe. Nie narusza w żaden sposób jakichś praw ludzkich, moralności, czy poszanowania historii. Tu się szanuje historię, bo tu przedstawia się prawdziwe fakty. Wypowiedzi bohaterów nie są oczywiście dosłowne, ale z pewnością nie odbiegają od tego, co mogło być rzeczywiście powiedziane. Dobre jest w tym i to, że projekt jest w rękach fachowców. To jest dobra rzecz.

Co sądzi Pan o przedstawionych w komiksie relacjach pomiędzy więźniami, więźniami a esesmanami?

Naturalnie każdy więzień musiał słuchać esesmana. Wiedział też, że jego los często zależał od humoru esesmanów. Musiał zawsze tak podchodzić do esesmana, żeby nie być zaraz zbitym, skopanym, czy nawet zabitym. Musiał być wobec niego sztucznie grzecznym, sztucznie porządnym, sztucznie pracowitym – wszystko sztucznie. Oczywiście, gdy tylko esesman się odwrócił, więzień mógł pomyśleć „Mam cię w nosie i będę robił co innego”. Kiedy jednak przechodziło się koło esesmana, trzeba było powiedzieć: „Proszę o zezwolenie przejścia obok”. Jeśli to było źle powiedziane po niemiecku, to więzień był bity w twarz – to pół biedy, bo czasem zostawał jeszcze skopany. Toteż każdy uważał, żeby tego nie robić. Najlepiej byłoby przechodzić dalej od takiego esesmana, ale czasem nie można było tego uniknąć. Więzień musiał się dostosować do konkretnej sytuacji, musiał wyczuć, jakiego rodzaju bandytą był jego przełożony – czy to kapo, czy esesman. I na tym w zasadzie polegały te relacje. Zresztą esesmani nie mieli u więźniów żadnego poważania. Więźniowie zdawali sobie sprawę z tego, że to są zbrodniarze, że to są ludzie zdolni mnie zabić – w takim razie ja muszę zrobić wszystko, żeby mnie to nie spotkało.

Dlaczego zdecydował się Pan na współpracę przy tworzeniu serii komiksów „Epizody z Auschwitz”?

Cieszę się, że dopóki żyję, ktoś porusza temat obozu i chce powiedzieć o nim prawdę. Wydawcy słusznie robią zwracając się do żyjących świadków. Jesteśmy jednymi z ostatnich, którzy jeszcze żyją i dobrze, że możemy wciąż opowiadać o historii Auschwitz. Chciałbym zaznaczyć, że jestem zwolennikiem mówienia prawdy. Obojętnie, czy jest ona dobra, czy zła, ale prawdziwa. Nie jestem wszechwiedzący, nie wiem wszystkiego, ale służę radą na tyle, na ile to możliwe.

Michał Gałek, autor scenariusza

Co skłoniło Pana do przyjęcia propozycji napisania scenariusza do komiksu?

Po pierwsze możliwość napisania komiksu w ogóle. Tematyka Holocaustu jest niezmiernie interesująca, a na polu komiksowym właściwie nie eksploatowana. Stykam się z nią od dziecka, bo mój dziadek był więźniem, m.in. KL Auschwitz.

Czy wcześniej uczestniczył Pan w powstawaniu komiksu historycznego?

Mam na swoim koncie kilka krótkich komiksów osadzonych w konkretnych realiach historycznych. Pojawiły się one m.in. w antologii „Wrzesień – wojna narysowana” oraz „11/11 = Niepodległość”.

Czym ten projekt różni się od innych komiksów historycznych?

Chciałbym, żeby był to projekt przełomowy, jeśli chodzi o podejście do tematu. Żeby przede wszystkim była to dobra fabuła, opowiedziana w ciekawy, wciągający sposób. Komiksy historyczne są najczęściej przegadane a ich warstwa graficzna pozostawia wiele do życzenia. My chcemy zaproponować czytelnikowi nową jakość.

Jakie trudności napotkał Pan w pracy nad scenariuszem?

Adaptacja wydarzeń historycznych na potrzeby medium rozrywkowego zawsze grozi spłyceniem postaci, niedbałością o realia itp. Problemem była przede wszystkim objętość komiksu, która zmuszała do cięć fabularnych. Skrótowość przedstawianych wydarzeń wymagała pominięcie niektórych scen, które bez szerszego kontekstu mogłyby być niezrozumiane, lub zrozumiane opacznie. Przyznam też, że pierwsze zderzenie z ilością materiałów źródłowych było trochę przytłaczające.

Jak Pana zdaniem projekt ten może zostać odebrany przez miłośników gatunku?

Rynek komiksy w Polsce jest bardzo specyficzny. Myślę, że każdy wydawca doskonale wie, jak nieprzewidywalny bywa. Starałem się nie pisać scenariusza z założeniem, że to ma być komiks edukacyjny. Dostałem dobrą, sensacyjna fabułę, osadzoną w niezwykłych realiach, która tylko trzeba było przełożyć na ciąg obrazków. Zrobiłem to najlepiej, jak potrafiłem. Niech czytelnicy się wypowiedzą, czy mi się udało.

Marcin Nowakowski, autor rysunków

Co skłoniło Pana do przyjęcia propozycji stworzenia rysunków do komiksu?

Możliwość robienia komiksu. Po prostu. W Polsce to raczej zajęcie hobbystyczne, w przerwach między jednym storyboardem a drugim. Jeżeli więc przychodzi ktoś z propozycją zrobienia komiksu, w dodatku za rozsądną cenę, rzucam wszystko i w to wchodzę. Bez względu na tematykę.

Jak przygotowywał się Pan do rysowania komiksu?

Grzebiąc gdzie popadnie, głównie w sieci, w poszukiwaniu zdjęć i opisów jak coś wyglądało, bądź mogło wyglądać. Bardzo pomocna była wizyta w samym obozie, poza tym mnóstwo materiałów dostaliśmy bezpośrednio od wydawcy, więc pewne rzeczy miałem niejako "podane na tacy". Wszystko było zresztą na bieżąco konsultowane i z wydawcą, i z historykami, generalnie ludźmi, którzy znają temat lepiej ode mnie i są w stanie wskazać paluchem, że "o, tu ten beret powinien wyglądać inaczej".

Z jakich narzędzi korzysta Pan w pracy nad komiksem?

Z głowy, prawej ręki, ołówka, pędzla i komputera:) Same rysunki robię ręcznie, w komputerze to koloruję i składam do kupy, bo często poszczególne kadry rysuję jako osobne ilustracje.

Co było dla Pana największym wyzwaniem podczas pracy nad tym komiksem?

Chyba oddanie podobieństwa bohaterów. Przewija się w komiksie sporo postaci autentycznych, a często wszystko co mieliśmy do dyspozycji to jedno, góra dwa zdjęcia, małe i niewyraźne, z których trzeba było wyłuskać jakieś cechy charakterystyczne. Dużo w tym było improwizacji, ale efekt jest, myślę, zadowalający.

dr Adam Cyra, historyk

Jak odbiera Pan pomysł stworzenia komiksu o Auschwitz?

Z aprobatą i przekonaniem, że jest to jeszcze jedna forma zainteresowania młodych ludzi tematyką obozową.

Jak ocenia Pan zgodność historyczną przedstawianych w komiksie wydarzeń?

Przedstawiona w tym komiksie opowieść o miłości Edka Galińskiego i Mali Zimetbaum "w piekle Auschwitz", oparta jest na faktach, a dialogi stanowiące treść komiksu starają się w miarę możności wiernie odtworzyć tamte tragiczne wydarzenia.

Na czym polegała konsultacja historyczna w pracach nad komiksem?

Konsultacja ta polegała przede wszystkim na tym, aby rysunki i treść dialogów w tym komiksie nie odbiegały od realiów obozowych i rzeczywistych zdarzeń, związanych z tą niezwykłą miłością i sensacyjną, tragicznie zakończoną ucieczką z KL Auschwitz.

dr Piotr Trojański – historyk, wykładowca akademicki, dydaktyk

Jak zapatruje się Pan na pomysł prezentacji tematyki Auschwitz i Holokaustu w formie komiksu?

Problem ten jest złożony i zależy od formy, jaką komiks przyjmie: tradycyjną lub nowoczesną. W Polsce budzi on jeszcze pewne kontrowersje i obawy, dotyczące na przykład niebezpieczeństwa trywializowania tematu. Wynika to z faktu, iż u nas wciąż jeszcze komiks traktuje się przede wszystkim w kategoriach tradycyjnych, nadając mu głównie konwencję satyryczną lub groteskową. Sytuacja ta prezentuje się zgoła inaczej za granicą, gdzie już od prawie 20 lat (obok tradycyjnej formy) rozwija się nowy gatunek opowieści obrazkowej zwany „graphical novel” (powieść graficzna). Jego głównym założeniem jest odejście od tradycyjnego wizerunku komiksu rozumianego, jako popkulturowe medium poruszające tematy śmieszne, lekkie i przygodowe na rzecz tematów poważnych w sposób realny bądź metaforyczny odwzorowujących rzeczywistość. Warto zauważyć, że początki tego gatunku sztuki komiksowej związane są właśnie z pomysłem prezentacji tematyki Holokaustu w sposób obrazkowy. Opublikowana na przełomie lat 80/90 praca Arta Spiegelmana pt. „Maus”, opowiadająca historię ocalonego z Zagłady Żyda, w sposób nowatorski i oryginalny pokazała, że komiks może poruszać także tematy poważne. Stała się ona inspiracją do powstania kolejnych prac dotykających problemu Auschwitz, takich jak np.: „Josel”, „Poszukiwanie” czy „Ucieczka z Auschwitz”. Dlatego uważam, że także temat Auschwitz i Holokaustu może być prezentowany za pomocą komiksu – opowieści graficznej, która w sposób poważny, rzeczowy i z szacunkiem dla ofiar potraktuje temat.

Czy sądzi Pan, że komiks może być narzędziem edukacji historycznej?

Zdecydowanie tak. Komiks jest środkiem dydaktycznym, który zwłaszcza dzisiaj nabiera szczególnego znaczenia. Żyjemy bowiem w świecie kultury obrazkowej, gdzie tekst – zwłaszcza dla młodego człowieka – przestaje być główną formą komunikacji. Badania pokazują, że obrazkowa forma przekazu lepiej niż tekstowa może informować o różnych procesach historycznych zachodzących we współczesnym świecie. Komiks, poprzez swój prosty przekaz oraz atrakcyjną formę może szybko dotrzeć do stosunkowo szerokiej grupy odbiorców. Dzięki obrazom przekaz emocjonalny może być znacznie głębszy niż w przypadku literatury. Poza tym komiks w przeciwieństwie do podręczników nie przedstawia tylko suchych dat i typologicznych obrazów, lecz pełne emocji, pasji i powszednich trosk życie codzienne ludzi. Lektura komiksu może zainspirować do poszukania odpowiedzi na pytania, które pojawią się po zapoznaniu się z nim, może także zachęcić do przeczytania książki, obejrzenia filmu, wizyty w miejscu pamięci czy nawet podjęcia badań źródłowych.

Jak ocenia Pan ten komiks?

Przede wszystkim chciałbym stwierdzić, że pomysł opracowania komiksu pt. Epizody z Auschwitz. Miłość w cieniu zagłady” uważam za bardzo dobry i na czasie. Cieszę się, że w końcu powstała polska opowieść graficzna poświęcona tej jednej z największych zbrodni XX wieku. Uważam, że publikacja ta nie tylko wychodzi naprzeciw zainteresowaniu szerokiego kręgu odbiorców, ale także może stanowić pewną pomoc w edukacji związanej z Auschwitz i Holokaustem. Zapotrzebowanie na opracowania opowieści graficznej o charakterze edukacyjnym, prezentującej Holokaust z polskiej perspektywy potwierdził bowiem przeprowadzony w zeszłym roku w Polsce pilotaż holenderskiego komiksu pt.: „Poszukiwanie”. I jakkolwiek w przypadku „Epizodów z Auschwitz” uczeń nie jest ani głównym, ani jedynym adresatem, to sądzę, że komiks ten z powodzeniem może być wykorzystany także w szkole. Na jego walory edukacyjne wskazuje choćby obudowa dydaktyczna, na którą składają się teksty naświetlające szerokie tło historyczne wydarzeń przedstawionych w komiksie, opis historii obozu KL Auschwitz oraz słownik pojęć i wykaz literatury. Poza tym warto podkreślić, że autorzy komiksu – stosując zasadę wierności faktom – przywiązali dużą wagę do odtworzenia realiów historycznych panujących w obozie. Temat miłości Edka i Mali oraz relacji między więźniami i esesmanami zaprezentowane zostały w sposób odważny i nieszablonowy. Warto podkreślić, że komiks bez upiększeń i zniekształceń pokazuje sprawy trudne, które często kłócą się z powszechnie przyjętymi wyobrażeniami o życiu w obozie. Dlatego na podstawie komiksu można w klasie przedyskutować wiele kwestii dotyczących relacji międzyludzkich panujących w obozie, pomocy więźniom, możliwości organizacji i powodzenia ucieczek itd. Wszystko to świadczy o jego szczególnych walorach edukacyjnych.

Co radziłby Pan nauczycielom, którzy chcieliby wykorzystać komiks jako pomoc dydaktyczną w pracy z młodzieżą?

Jak już wspomniałem moc oddziaływania komiksu na młodzież jest dzisiaj bardzo duża. Z faktu tego wynikają zarówno pożytki, jak i problemy. Komiks może zatem przezwyciężać pewne postawy społeczne i stereotypy lub je utrwalać; walczyć z mitami, albo je tworzyć; pogłębiać zrozumienie problemu lub je upraszczać. Dlatego nie można pozostawiać ucznia sam na sam z komiksem historycznym. Zadaniem nauczyciela powinno być przede wszystkim zweryfikowanie komiksowej informacji oraz naświetlenie jej tła historycznego. Wskazanie, czy historia przedstawiona w komiksie jest historią prawdziwą, typową czy też może fikcyjną. Jeżeli jest ona autentyczna (tak jak w przypadku omawianego komiksu), to należy umiejscowić ją w szerszym kontekście, odnosząc do innych podobnych wydarzeń. Pracując z komiksem należy opracować zestaw ćwiczeń oraz tematów do dyskusji, które zostaną omówione po jego lekturze. Warto, by uczniowie przed przystąpieniem do pracy z komiksem „Epizody z Auschwitz” zapoznali się chociaż w zarysie z Holokaustem i historią obozu. Można to zrobić w szkole lub najlepiej podczas wizyty w Miejscu Pamięci Auschwitz. Wtedy dyskusja na temat Auschwitz będzie o wiele bardziej bogatsza i rzeczowa.

Beata Kłos i Jacek Lech, wydawcy

Skąd pomysł na stworzenie komiksów o Auschwitz?

Pomysł komiksu historycznego o Auschwitz pojawił się kilka lat temu. Długo zastanawialiśmy się, jak opracować ten temat w takiej właśnie formie. Jak zachować równowagę między trudną problematyką a gatunkiem, czy medium, jakim jest komiks, by nie zbanalizować tragedii Auschwitz. Chcieliśmy pokazać obóz niejako „od środka” z perspektywy uczestników tych wydarzeń, jasno rozkładając akcenty, nie unikając przy tym kontrowersji, nie popadając w czarno-biały schemat, bez mitologizowania, ale też bez epatowania okrucieństwem, zachowując dbałość o szczegół historyczny, a jednocześnie nie naruszając godności ludzi, o których opowiadamy. I myślę, że to się nam udało. W dużym stopniu dzięki konsultacjom z byłymi więźniami, historykami, naukowcami, dydaktykami. Ale to ocenią już czytelnicy…

Dlaczego zdecydowaliście się na serię komiksów o Auschwitz?

Auschwitz jest tak kompleksowym zagadnieniem, że próba przedstawienia w jednym albumie całej historii obozu, jest po prostu niemożliwa. Stąd pomysł serii epizodów, w których historia prezentowana jest poprzez losy konkretnych ludzi: ofiar, sprawców, świadków, z wykorzystaniem relacji byłych więźniów i istniejących źródeł historycznych. Naszym zdaniem, personalizacja ofiar pomaga zrozumieć pełniej tragedię jednostki wbrew tendencjom generalizującym, w których raz jeszcze zanika jednostkowy wymiar doświadczenia i tragedii Auschwitz.

Czy nie obawiacie się niezrozumienia idei przedstawienia tej tematyki w formie komiksu?

Pomysł jest dość nowatorski, choć próby ujęcia tego tematu w takiej formie – na znacznie mniejszą skalę – były podejmowane już wcześniej, niestety nie w Polsce. Sądzimy, że komiks, realizowany profesjonalnie pod względem graficznym, z wykorzystaniem doświadczenia i kreatywności scenarzysty, jak i pod względem merytorycznym, niesie ze sobą niezwykłe możliwości dotarcia z trudną historią najnowszą do współczesnego odbiorcy, reprezentującego pokolenie „obrazu” raczej niż „słowa”. Z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę, że gatunek, jakim jest komiks, dla wielu ludzi nie jest w pełni akceptowalnym medium dla tego rodzaju tematyki. Mamy nadzieję, że uda nam się przekonać sceptyków.

Plany na przyszłość?

Wielość wątków w historii Auschwitz sprawia, że projekt ten jest projektem długofalowym, na pewno kilkuletnim. Zlokalizowaliśmy kilkadziesiąt tematów, które chcemy przedstawić w kilku podseriach. W ten sposób chcemy ukazać różne aspekty Auschwitz z perspektywy ofiar – Polaków, Żydów, Romów i innych grup dotkniętych tą tragedią – a także z perspektywy sprawców – esesmanów z załogi SS, ale też przedsiębiorstw i instytucji, które przyczyniły się do powstania i sprawnego funkcjonowania tej nieprawdopodobnej machiny zagłady.

„Miłość w cieniu zagłady” jest pierwszym albumem z planowanej serii. Trwają prace nad następnymi tytułami. Wkrótce ukaże się drugi zeszyt poświęcony niezwykłej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego, a następnie album przedstawiający historię Ojca Maksymiliana Kolbe. Jesienią opublikowany zostanie album o …. Ale za wcześnie jeszcze, by zdradzać szczegóły. Poszczególne komiksy serii „Epizody z Auschwitz”, dotyczące różnych okresów, wątków i postaci z historii obozu są elementami układanki, tworzącej – taki jest nasz zamiar – możliwie pełny obraz Auschwitz.